-
01
Gdzie wolno powiesić jednostkę zewnętrzną
To jest pierwsze pytanie tej usługi i rozstrzyga się przed doborem czegokolwiek. Jednostka zewnętrzna wisi na zewnątrz bryły budynku — na elewacji, na balkonie albo loggii, na dachu lub na gruncie przy ścianie — i w budynku wielorodzinnym każde z tych miejsc jest częścią wspólną albo do niej przylega. Skrzynia przykręcona do elewacji zmienia wygląd budynku od strony ulicy, więc wchodzi dokładnie w tę samą kategorię, którą regulaminy porządku domowego wymieniają jednym ciągiem: krata w oknie, daszek nad balkonem, zabudowa loggii, urządzenia wystające poza obręb elewacji. Rozmowa zaczyna się więc od zarządcy, a nie od pomiaru pokoju. Argument, że sąsiad już taką ma, nie jest zgodą — bywa co najwyżej poszlaką, że w tym budynku wypracowano jakiś wzór. W domu jednorodzinnym pytanie zwykle znika; wraca przy budynku objętym ochroną konserwatorską i wszędzie tam, gdzie ustalenia dotyczą wyglądu elewacji.
-
02
Czego ta instalacja nie robi, choć wielu tego od niej oczekuje
Dwa nieporozumienia trzeba rozbroić na wstępie, bo oba prowadzą do kupienia niewłaściwej rzeczy. Pierwsze: klimatyzacja split nie wymienia powietrza. Nie wyrzuca zużytego na zewnątrz i nie wprowadza świeżego — chłodzi to powietrze, które w pomieszczeniu już jest, przepuszczając je w kółko przez wymiennik jednostki wewnętrznej. Rura, która idzie przez ścianę, prowadzi czynnik chłodniczy, a nie powietrze. Kto chce świeżego powietrza — bo w mieszkaniu duszno mimo chłodu, bo szyby parują albo bo okna są szczelne i nie ma czym wietrzyć — potrzebuje wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, czyli rekuperacji, i jest to osobna instalacja i osobny zakres. Drugie nieporozumienie dotyczy grzania. Split grzeje i to prawda, bo ten sam obieg da się odwrócić, ale nie jest to to samo co pompa ciepła zasilająca instalację grzewczą całego budynku razem z buforem i grzejnikami. Klimatyzacja obsługuje powietrze w jednym pomieszczeniu; źródło ciepła dla domu to inny zakres i inna robota.
-
03
Split, multi-split czy kilka osobnych urządzeń
Przy jednym pomieszczeniu pytania nie ma: jedna jednostka wewnętrzna i jedna zewnętrzna, połączone jedną trasą. Przy dwóch i więcej pomieszczeniach zaczyna się rozstrzygnięcie, które wraca potem przy każdej innej decyzji. Multi-split to jedna jednostka zewnętrzna obsługująca kilka wewnętrznych: na elewacji wisi jedna skrzynia zamiast czterech, prądu potrzeba z jednego miejsca, a zgoda zarządcy dotyczy jednego urządzenia. Cena bywa za to wyższa niż suma osobnych urządzeń, trasy schodzą się w jeden punkt i biegną dalej razem, a rzecz najważniejsza jest inna: awaria jednostki zewnętrznej albo jednej wspólnej rzeczy wyłącza chłodzenie we wszystkich pomieszczeniach naraz. Kilka osobnych splitów jest odwrotnością tego rachunku — więcej skrzyń na ścianie, więcej przewiertów i więcej punktów zasilania, ale każde pomieszczenie działa niezależnie i awaria zostaje w jednym pokoju. Wybór zapada więc na przecięciu zgody zarządcy i tolerancji na to, że wszystko wisi na jednym urządzeniu.
-
04
Dobór: dlaczego metraż to za mało
Powierzchnia pomieszczenia jest w tym doborze najsłabszą z przesłanek, a przez telefon podaje się ją jako jedyną. Rozstrzyga to, ile ciepła do tego pomieszczenia wchodzi i skąd: wielkość i strona świata przeszklenia, bo okno od zachodu w lipcowe popołudnie wpuszcza więcej ciepła niż wszystkie ściany razem; to, czy nad pomieszczeniem jest ogrzewane piętro, czy nieocieplona połać dachu; obecność osłon zewnętrznych, bo roleta zatrzymuje słońce przed szybą; liczba osób i sprzętu, który grzeje sam z siebie. Do tego dochodzi układ mieszkania — otwarta kuchnia z salonem to jedno pomieszczenie dla klimatyzatora, choć w projekcie są to dwa, a zamknięta sypialnia za drzwiami nie schłodzi się od urządzenia wiszącego w korytarzu. Urządzenie dobrane z nadmiarem nie jest bezpiecznym wyborem: pracuje krótkimi cyklami, gorzej osusza powietrze i częściej się załącza. Dlatego dobór robi się przy pomieszczeniu, po obejrzeniu okien i po ustaleniu, gdzie stoi łóżko lub biurko.
-
05
Moment budowy: przed tynkiem albo po wszystkim
Ta usługa ma dwa zupełnie różne przebiegi i przesądza o tym stan budynku, a nie preferencja. W mieszkaniu albo domu w trakcie wykańczania robi się instalację pustą: trasę chłodniczą, przewód sterujący, odprowadzenie skroplin i punkt zasilania układa się w ścianie przed tynkiem, zaślepia i zostawia — czasem na lata, do momentu, w którym urządzenie faktycznie zostanie kupione. Kosztuje to wtedy ułamek tego, co późniejsza przeróbka, a jednostkę wiesza się później na gotowe. W mieszkaniu wykończonym trasy nie ma gdzie schować bez kucia, więc rozstrzyga się między bruzdą w gotowej ścianie a korytem prowadzonym po wierzchu, i to jest realny wybór, a nie porażka. Trzecia droga bywa najkrótsza i najczęściej pomijana: postawić jednostkę wewnętrzną tam, gdzie ściana zewnętrzna jest tuż obok, i skrócić trasę do przewiertu. Kosztuje to ustępstwo w wyglądzie pokoju i bywa lepszym rachunkiem niż kucie przez pół mieszkania.
-
06
Trasa chłodnicza, czyli cztery rzeczy w jednym przejściu
Trasa jest tą częścią roboty, której po wykończeniu nie da się poprawić, i dlatego rozstrzyga o niej się najwcześniej. To, co potocznie nazywa się „rurką”, jest w istocie wiązką: dwie rury miedziane prowadzące czynnik chłodniczy, każda w osobnej otulinie, przewód sterujący i zasilający między jednostkami oraz rura odprowadzająca skropliny. Wszystko to idzie razem, tym samym przewiertem i tą samą bruzdą, i wszystko musi powstać, zanim zamknie się ściany. Rury miedziane są przy tym elementem, który znosi najmniej: zagniecenie na łuku zwęża przekrój, a każde dodatkowe połączenie na trasie jest kolejnym miejscem, w którym instalacja może przestać być szczelna. Dlatego trasę prowadzi się w miarę możliwości jednym odcinkiem, z łagodnymi łukami, a jej długość i liczba załamań są w wycenie osobną pozycją liczoną na metry, a nie dodatkiem do montażu urządzenia.
-
07
Skropliny: grawitacja albo pompka
Chłodzenie zawsze produkuje wodę — powietrze oddaje wilgoć na zimnym wymienniku i musi ona czymś wyjść. To jest najczęstsza usterka tej instalacji i najczęstsza przyczyna sporu z sąsiadem z dołu. Rozwiązanie tańsze i mniej awaryjne jest grawitacyjne: rura skroplin biegnie od jednostki wewnętrznej ze stałym spadkiem w dół, aż do miejsca, w którym wolno wodę oddać. Ma to jedną konsekwencję, która przesądza o całej trasie: skoro rura musi cały czas opadać, to miejsce zawieszenia jednostki wewnętrznej i przebieg trasy trzeba dobrać pod spadek, a nie pod estetykę. Gdy spadku nie da się utrzymać — bo jednostka wisi nisko, bo odbiór jest wyżej, bo trasa musi iść pod sufitem przez pół mieszkania — wchodzi pompka skroplin, która wodę podnosi. Pompka jest urządzeniem mechanicznym: pracuje, potrafi być słyszalna i potrafi się zatkać, a wtedy woda wychodzi tam, gdzie nie powinna. Dlatego pompkę traktuje się jako rozwiązanie z wyboru koniecznego, a nie domyślne, i dlatego przy każdym wariancie ustala się z góry, gdzie ta woda ostatecznie trafia.
-
08
Przewiert przez ścianę zewnętrzną
Jeden otwór, przez który przechodzi cała instalacja, i jedyny moment tej roboty, w którym narusza się przegrodę oddzielającą wnętrze od pogody. Trzy rzeczy sprawdza się przed wierceniem. Pierwsza to, co jest w tej ścianie: przewody elektryczne, zbrojenie, kanał wentylacyjny, a w budynku z prefabrykatu także to, gdzie w płycie wolno wiercić. Druga to spadek — otwór musi być wykonany ze spadkiem na zewnątrz, żeby woda z rury skroplin i skroplona wilgoć wychodziły na dwór, a nie wracały w tynk. Trzecia to uszczelnienie i obróbka po obu stronach: przejście niezamknięte to droga dla wody, dla zimna i dla owadów, a na ścianie ocieplonej także miejsce, w którym najłatwiej o zawilgocony pas nad przewiertem. Osobno stoi to, co widać dopiero na miejscu — gruba ściana starego muru, ocieplenie o dużej grubości albo elewacja, przez którą trzeba przejść po wierzchu, bo w środku nie ma jak.
-
09
Zasilanie i to, gdzie kończy się ten zakres
Klimatyzator jest odbiornikiem energii elektrycznej i potrzebuje zasilania w miejscu, w którym przy gotowej ścianie zwykle go nie ma. W mniejszych urządzeniach zasilanie doprowadza się do jednostki wewnętrznej i jest to gniazdo albo wypust w pobliżu; przy większych i przy multi-splicie zasilanie idzie zwykle do jednostki zewnętrznej, a między jednostkami biegnie przewód sterujący ułożony razem z trasą. W obu przypadkach wykonanie samego obwodu, zabezpieczenia w rozdzielnicy i doprowadzenie przewodu do tego miejsca jest robotą elektryczną i osobnym zakresem, a nie częścią montażu urządzenia. Jest to zarazem najmocniejszy argument za pomyśleniem o klimatyzacji na etapie instalacji elektrycznej: obwód wykonany przed tynkiem to jedna pozycja na liście elektryka, a ten sam obwód po wykończeniu to bruzda w gotowej ścianie albo przewód po wierzchu.
-
10
Hałas jednostki zewnętrznej i to, kto ma z nim problem
Jednostka zewnętrzna ma sprężarkę i wentylator, więc pracuje słyszalnie, a nocą, gdy tło jest ciche, słyszalnie wyraźnie. Rzecz, o której trzeba wiedzieć przed wyborem miejsca, jest niewygodna: właściciel urządzenia słyszy je najsłabiej ze wszystkich zainteresowanych, bo od jego pomieszczenia oddziela je ściana zewnętrzna. Sąsiad, którego okno sypialni wychodzi na tę samą ścianę, słyszy je bez żadnej przegrody. W zabudowie zwartej i na wąskich podwórkach dochodzi odbicie dźwięku od przeciwległej ściany, które potrafi zrobić z jednego urządzenia dwa. Dlatego miejsce jednostki zewnętrznej wybiera się z ołówkiem po sąsiedztwie, a nie po długości trasy: dalej od cudzych okien i od okien własnej sypialni, na wsporniku, który nie przenosi drgań w ścianę, i tak, żeby wyrzut powietrza nie szedł wprost w cudzy balkon. Osobno stoi kwestia drgań — wspornik przykręcony bez podkładek tłumiących zamienia ścianę w membranę i wtedy urządzenie słychać wewnątrz budynku, mimo że wisi na zewnątrz.
-
11
Uruchomienie: próżnia, czynnik i próba szczelności
Instalacja gotowa mechanicznie nie jest jeszcze instalacją działającą i to jest etap, którego klient najczęściej nie widzi, a który rozstrzyga o żywotności całego układu. Po połączeniu trasy z jednostkami wykonuje się próbę szczelności, a następnie odsysa się z układu powietrze i wilgoć — bo wilgoć zamknięta razem z czynnikiem i olejem niszczy sprężarkę od środka, powoli i nieodwracalnie. Dopiero potem otwiera się czynnik z jednostki zewnętrznej, a przy dłuższych trasach uzupełnia się go do ilości wynikającej z długości instalacji. Odbiór tej roboty jest więc odbiorem szczelności, a nie sprawdzeniem, czy z kratki wieje zimne powietrze: zimne powietrze poleci również z instalacji, która traci czynnik i przestanie chłodzić po sezonie. Ustal przed rozpoczęciem, co zostanie po uruchomieniu na piśmie i jaka ilość czynnika została do układu wprowadzona — to jest pytanie, które przy zamawianiu zadaje się łatwo, a po fakcie już nie.
-
12
Po montażu: czyszczenie, przeglądy i stan prawny
Koszt tej instalacji nie kończy się na montażu i jest to najrzadziej zadawane pytanie przed zakupem. Jednostka wewnętrzna przepuszcza przez siebie w kółko powietrze z pomieszczenia razem z kurzem, a jej wymiennik pracuje mokry — filtry, wymiennik i tacę skroplin trzeba więc czyścić regularnie, bo inaczej narasta na nich osad, spada wydajność i pojawia się zapach, o który klient dzwoni jako o usterkę. Drożność odpływu skroplin sprawdza się przy tej samej okazji. Na to nakłada się stan prawny: urządzenia zawierające fluorowane gazy cieplarniane objęte są w Polsce odrębnymi przepisami, które przewidują certyfikaty dla osób i przedsiębiorców wykonujących czynności przy takim układzie, a powyżej określonego progu ładunku czynnika także okresowe kontrole szczelności oraz kartę urządzenia zakładaną w centralnej bazie. To są obowiązki wynikające z przepisów, nie z umowy z wykonawcą, i warto wiedzieć o nich przed montażem, a nie przy pierwszym przeglądzie.